piątek, 22 marca 2013

Chodzi za mną pewien kolor...

Chodzi za mną pewien kolor... A mianowicie WIŚNIOWY! Miałam już blond, różne odcienie brązu lecz takiego jeszcze nigdy. Niesamowicie mi się taki kolor podoba, jest taki ostry, wyrazisty.

Inspiracje

Kompletnie nie wiem jaką farbę wybrać aby uzyskać taki efekt, a na wizytę u fryzjera nie mam aż tyle pieniędzy :( Boje się, że kolor wyjdzie mi czerwony (jak u Wiśniewskiego :D) i że później spłuka się na rudy. Obawiam się również zniszczenia włosów, bo niestety przez szybkie spłukiwanie się takich farb musiałam dość często odświeżać kolor.

Kolory które wpadły mi w oko z farb drogeryjnych:

- Joanna Multi effect color Wiśniowa czerwień
- Joanna Naturia color Dojrzała wiśnia
- Joanna Multi soft color Wiśniowa czerwień
- Joanna Multi cream color Królewski burgund
- Loreal Casting Crème Gloss Oberżyna
Loreal Casting Crème Gloss Owoc granatu 


Może wypowiedzą się jakieś posiadaczki tego pięknego kolorku ? :)


wtorek, 19 marca 2013

Mega odżywienie włosów

Hej! Dziś chcę podzielić się efektami bo mojej wielkim mixie jaki zagościł dziś na mojej głowie. Korzystając z okazji, że miałam luźniejszy dzień postanowiłam zafundować moim włosom mega dawkę odżywienia :)

Zacznijmy od początku.

Na noc nałożyłam swój ulubiony olejek kokosowy firmy Oil Medica. Najlepiej działa właśnie zaaplikowany na całą noc (zwykle gdy mam olej i ide spać zakładam swoją starą czapkę na łeb :D ).
Olejek wygląda tak

Rano umyłam głowę szamponem Love2Mix Organics z pomarańczą i papryczką chili. Po myciu nie bawiłam się już w nakładnie odżywki tylko nałożyłam odrazu swój mix, a wyglądał on tak:

- łyżka odżywki z Żeń - Szeniem Farmony
- łyżka odżywki Artiste z keratyną
- łyżka maski Wax Pilomax do włosów jasnych


Siedziałam z tym na głowie jakieś 20 minut. Myślicie że to koniec? Nic z tych rzeczy :) Po zmyciu zafundowalam sobie jeszcze jedną miksturę, a mianowicie mix płukanek.

- pół szklanki soku z aloesu
- pół szklanki hibiskusa
- dwie łyżki octu jabłkowego

Efekty całego odżywienia przedstawia zdjęcie:

Bałam się trochę przyklapu i przesuszenia po takiej ilości specyfików, ale na szczęście włoski były uniesione u nasady, puszyste, mięciutkie i błyszczące. Myślę że co miesiąc przyda im się takie mega dogłębne odżywienie :)

Pozdrawiam!

czwartek, 14 marca 2013

Podsumowanie akcji mania wcierania :)


Witajcie! Wczoraj minął termin mojego podsumowania akcji włosomaniaczek pt. Mania Wcierania.
Czas podzielić się efektami :)

Testowałam na swoich włosach Lotion przeciw wypadaniu włosów Receptury Babuszki Agafii. 
Lotion przelałam  do buteleczki po kuracji Joanny, to wg mnie najlepsza opcja dla aplikowania wcierek.
Podczas tego miesiąca wcierałam wcierkę mało regularnie, głównie po myciu. Podczas akcji nie używałam żadnych dodatkowych wspomagaczy.

Nie zużyłam całego opakowania, co widać na wyżej załączonym zdjęciu (w przelanej buteleczce).

Moje wymiary włosowe z dnia 13 lutego:
Długość włosów od czubka - 60cm
Pasmo kontrolne - 35cm

15 marca:
Długość włosów od czubka - 58cm
Pasmo kontrolne -38cm

Niestety musiałam podciąć końcówki podczas akcji, dlatego całkowita długość to 58cm. Ale patrząc po pasemku kontrolnym wnioskuję przyrost 3 cm ! Jak dla mnie jest to naprawde dużo. Dlatego przedłużam wcieranie, chcę wykorzystać to co zostało i być może kupić następną buteleczkę :)

Tak się prezentują moje wlosy

 Niestety jak widać muszę jeszcze trochę podciąć końcówki :(


Pozdrawiam!

poniedziałek, 11 marca 2013

Haul zakupowy

Mała porcja moich nowych zdobyczy :)
1. Jedwab w płynie, Biowax - zobaczymy jak wypadnie w porównaniu z bratem (serum A+E)  do zabezpieczania końcówek
2. Sok z aloesu, Prima - chcę zrobić z niego mgiełkę aloesową oraz używać go w formie plukanki
3. Szampon pomarańcza i papryczka chilli, Love2Mix Organic - w końcu zdecydowałam się na kupno tego szamponu, naczytałam się wiele pozytywnych recenzji o nim więc mam nadzieje że nie okaże się bublem
4. Odżywka Shikakai - dołączona próbka do szamponu
5. Odżywka Żeń-szeń, Farmona - lubię kosmetyki Farmony także kupiłam dla przetestowania
6. Hibiskus - głównie do płukanek na włosy, raczej nie będę go piła
7. Odżywka Intense Repair, Dove - tę odżywkę dostałam od babci, skład nie rzuca na kolana, lecz chcę sprawdzić być może raz na jakiś czas się przyda
8. Puder matujący-transparentny, Vipera - uwielbiam ten puder do wykańczania makijażu, spełnia wszystkie moje oczekiwania

A na koniec zdjęcia mojego kłosa wykonanego przez koleżankę :)


sobota, 2 marca 2013

Aritha - szampon naturalny w pudrze

Hej!
Zamawiając Lotion przeciw wypadaniu włosów Receptury Babuszki Agafii w sklepie Setare, dostałam również próbkę Szamponu naturalnego w pudrze Aritha. Dopiero dziś mogłam na spokojnie go przetestować.






Opis producenta
Puder Aritha jest naturalnym środkiem oczyszczającym, polecanym przez ekspertów Ajurwedy.  Dokładnie myje włosy, odblokowuje pory i pomaga skórze lepiej oddychać. Jest polecany zwłaszcza do włosów przetłuszczających się. Puder ma wspaniałe właściwości pieniące i myjące. Jest również polecany do prania, czyszczenia jedwabiu, wełnianych ubrań, srebrnych oraz złotych ozdób i naczyń.

Korzyści stosowania pudru Aritha są następujące:
- Oczyszcza dokładnie skórę
- Jest doskonały jako naturalny szampon
- Nadaje włosom naturalną lekkość, jedwabistość oraz sprężystość
- Może być stosowany do czyszczenia ozdób, ubrań oraz naczyń

Skład

100% Aritha
Sapindus Trifolatus (Soap Nut Powder)

Zastosowanie
  1. Wsyp zalecaną ilość pudru do miseczki (10g), dodaj wodę i dobrze wymieszaj, aż do uzyskania rzadkiej papki (można dodać zagęszczacza np. miodu lub żelu z aloesu, wtedy papka będzie się lepiej rozprowadzała).
  2. Okrężnymi ruchami, delikatnie wmasuj papkę opuszkami palców w skórę głowy (nie masuj włosów).
  3. Pozostaw na kilka minut (jeśli wykorzystujesz puder Aritha jako maseczkę pozostaw na głowie przez godzinę).
  4. Dokładnie spłucz wodą.

Moje odczucia
Proszek rozdrobniłam tak jak kazał to zrobić producent, bez żadnych dodatków. Po nałożeniu papki na skórę głowy zaczęłam ją masować kolistymi ruchami. Szampon niestety był za bardzo wodnisty no i nie pienił się, ale można się było tego spodziewać. Przy spłukiwaniu czułam grudki, które bardzo trudno było wypłukać. Podczas mycia niechcący troszkę szamponu dostało mi sie do buzi - poczułam mega gorzki smak hehe. Podsumowując - cały rytuał mycia był bardzo męczący, w dodatku włosy stały się bardzo poplątane. Po myciu nałożyłam odżywkę Himalaya. 

Oczywiście jest to recenzja nie pełna, gdyż nie miałam okazji wypróbowania pełnowymiarowego szamponu a tylko próbkę, która starczyła mi na 1 raz. Ciekawa jestem jak zachowywały by się włosy, gdyby używało się tego szamponu caly czas. Koniec końców - raczej tego szamponu nie kupię, zbyt dużo bawienia się z nim i za duża trudność w myciu jak dla mnie :).

Włosy zaraz po myciu

Pozdrawiam!