poniedziałek, 24 czerwca 2013

Doczepiane włosy clip-in

Dzis kròciutki post.
Moje włosy dalej wyglądają nieciekawie i praktycznie cały czas chodzę w kucyku.
Będąc w Primarku zaopatrzyłam się w doczepiane włosy clip-in.
Przynajmniej na czas odrośnięcia moich naturalek będę mogła chodzić w rozpuszczonych włosach.
Pasma są o tyle fajne że idealnie trafiłam z kolorem i przynajmniej nie wygląda to sztucznie.
A gęstości przybyło :)
Po przypięciu włosy są takiej samej długości co moje.
Zdjęcie może nienajlepsze ale nie jest złe.
Pozdrawiam! ;)



czwartek, 6 czerwca 2013

Aktualizacja - MAJ

Hm... jestem mega niezadowolona ze swoich włosów jeśli chodzi o miniony miesiąc.

Poszłam do fryzjera. I żałuję tego. Fest.
Chciałam wycieniować włoski, bo były już za ciężkie i zbyt oklapnięte. I to był mój wielki błąd. Zostały mi teraz jakieś smętne pióra i w ogóle jakoś tak nic nie współgra. :(


Długość warstwy spodniej pozostała bez zmian, czyli ok.60cm. Na zdjęciach włosy są wyprostowane.

No właśnie. Po tym całym "cieniowaniu" końcówki żyją własnym życiem i wywijają się we wszystkie strony (nie cierpię tego :/).
Umyte szamponem Mrs.Potters  z arniką + łyżeczka sody oczyszczonej. Później Biowax aloesowy (bodajże ten na wypadanie) + odżywka Mrs.Potters aloes i keratyna na 15 min.

W maju w skalp wcierałam głównie nowy nabytek - olej musztardowy KTC. Doskonale sprawdza się również na długości, świetnie nawilża.
Odżywki to Garnier Ultra Doux żurawina i olejek arganowy oraz Nivea Long Repair.
Recenzja wkrótce.
Oprócz tego jakoś specjalnie o włosy nie dbałam, lecz nie odbiło się na ich kondycji :)

Ale tej cholernej wizyty u fryzjera nie moge sobie darować.
Zwłaszcza porównując to co jest teraz do tego zdjęcia

No cóz mogę być tylko sama na siebie zła :( :( :(