wtorek, 9 września 2014

Podsumowanie sierpnia / Capitavit / włosy na wakacjach :)


Zdjęcie zrobiłam gdzieś na początku sierpnia, po zakończeniu kuracji Capitavitem. Jeśli chodzi o tą wcierkę to mam nieco mieszane uczucia. Centymetr pokazuje 61cm , w czerwcu było 58cm, w lipcu fryzjerka podcieła dosłownie 1cm. Tak więc przyrost 3-4cm od czerwca nie bardzo mnie satysfakcjonuje, powiem szczerze, liczyłam na więcej ;)

Jeśli chodzi o samą wcierkę - wątpię czy jeszcze kiedykolwiek ją kupię. Capitavit jest w postaci brązowej wody, bardzo śmierdzącej. Nie mam jakoś problemów z używaniem śmierdzących kosmetyków, lecz ten zapach bije wszystko na głowę. Każde użycie było dla mnie katorgą.
Druga sprawa to alkohol w składzie. Starałam się, aby wcierka nie kapała mi na włosy, lecz zawsze jakieś kropelki spadały. Na opakowaniu napisane jest, że z powodzeniem można używać na całe włosy, ale każda włosomaniaczka wie jak może się skończyć używanie kosmetyków z alkoholem na długość włosów :) Capitavit jest dość mocną wcierką, po 2 tygodniach zauważyłam przesuszenie skalpu, lecz z wytrwałością stosowałam dalej. Poniżej wklejam skład.

Ethanol, Aqua, Isopropyl Alcohol, Calendula officinalis, Acorus calamus, Urtica dioica, Arctium lappa, Equisetum arvense, Humulus lupulus, Linseed Acid (Vitamin F).

Moje odczucia są nienajlepsze, możliwe że na mniej wrażliwym skalpie wcierka zadziałałaby lepiej :)


Wrzucam jeszcze parę wakacyjnych zdjęć włosów. Włosy nie były na nich rozczesywane, ani stylizowane.



Pozdrawiam


poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Niedziela dla włosów (1)

Postanowiłam dołączyć do grona dziewczyn, które biorą udział w akcji "Niedziela dla włosów". Jednak już teraz mogę powiedzieć, że u mnie będzie to różnie wychodziło, gdyż jestem tak zabieganą osobą, że po prostu nie mam czasu czasami na nic :) I właśnie dlatego moja pierwsza niedziela dla włosów zaczęła się w niedzielę rano a skończyła w poniedziałek czyli dziś.


Zaczęłam w niedzielę rano od peelingu skóry głowy - dwie łyżki białego cukru zmieszałam z szamponem cedrowym Planeta Organica. Taki peeling wykonuję średnio 2 razy w miesiącu. Czuję wtedy że skalp jest bardzo dobrze oczyszczony i przygotowany do lepszego wchłaniania wcierek. Peeling zawsze wykonuję z głową pochyloną w dół, łatwiej mi wtedy dotrzeć palcami w każde miejsce na głowie. Po spłukaniu peelingu myję jeszcze raz skórę głowy, najczęściej delikatnym szamponem Babydream.

Następnie nałożyłam na włosy od ucha w dół maskę Kallos Latte na około 10 minut. Spłukałam, do rozczesania włosów zawsze używam odżywki Gliss Kur Oil Nutritive, więc tak też było w tym przypadku. Pozwoliłam włosom wyschnąć.

W niedzielę wieczorem wtarłam w skalp moje nowe serum aktywne 7 ziół a na resztę włosów nałożyłam olejek różany, który dostałam od siostry jak była na wakacjach w Bułgarii. Olejek ma w składzie parafinę, lecz nie robi to krzywdy moim włosom, wręcz przeciwnie - uważam ze moje włosy lepiej wyglądają po olejkach na bazie parafiny. I tak poszłam spać :)

Dziś rano skórę głowy umyłam mydłem cedrowym Bania Agafii, a długość szamponem Babydream aby zmyć olejek. Później wylądowała odżwyka Timotei Złociste Refleksy oraz standardowo odżywka Gliss Kur do rozczesywania.

Po tych wszystkich zabiegach włosy wyglądają tak


Pozdrawiam !

PS: Jutro postaram się wrzucić efekty pracy z Capitavitem :)


piątek, 8 sierpnia 2014

Zakupowe nowości


Wchodząc do drogerii Jasmin na ulicy Długiej w Krakowie... można naprawdę dostać oczopląsu :D
Tam jest po prostu wszystko - raj dla włosomaniaczek. Nie mówiąc już o licznych promocjach i o tym, że co chwile do sklepu trafiają nowe marki. Hm...mój portfel ma dość.

1. Miodowe mydło do włosów i ciała Bania Agafii - ciekawa jestem czy okaże się również moim hitem tak jak jego wersja cedrowa. 18zł

2. Aktywne serum ziołowe na porost włosów 7 ziół - póki co odstawiam Capitavit i biorę się za to serum. Pachnie pięknie, nie to co ten śmierdziel Capitavit :D . 18zł

3. Long 4 lashes - chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Biorę się ostro do kuracji, moje rzęsy nie są już takie jak kiedyś :( . W promocji zapłaciłam 48zł, cena standardowa dochodzi nawet do 80zł.

4. Seche Vite top coat - szukałam jakiegoś dobrego utwardzacza, a ten miał dość sporo pozytywnych recenzji. Mała wersja 6,50zł , duża ok.25zł.

5. Lakier Paese silk nr 362 - przepiękny nudziak, który od pierwszego wejrzenia skradł moje serce!


A tak wyglądają moje włosy po wizycie u fryzjera :)
Pozdrawiam !



poniedziałek, 30 czerwca 2014

Podsumowanie czerwca



Kolejny miesiąc minął jak z bicza strzelił, czas więc na podsumowanie.
Jestem bardzo zadowolona ze stanu moich włosów, aczkolwiek przydałoby się minimalne podcięcie końcówek. Po za tym włosy są zdyscyplinowane i zdarzył mi się tylko jeden Bad Hair Day :)

Kolejną informacją, którą chcę się z Wami podzielić w moim podsumowaniu jest zdanie matury! Oczekiwanie na wyniki było mega frustrujące ale na szczęście już po wszystkiemu. Nareszcie należy się wymarzony odpoczynek.

Tak prezentują się włoski

Hit miesiąca : Cedrowe mydło Babci Agafii  (recenzja wkrótce)
Plany na następny miesiąc :
  • nowa wcierka - Capitavit
  • picie skrzypokrzywy
  • podcięcie włosów


PODPIS

czwartek, 5 czerwca 2014

Rozjaśnianie włosów bez rozjaśniacza / powrót do naturalnego koloru

Witajcie!

Tak jak obiecałam w poprzednim poście, dziś opiszę Wam sposoby, które pomogły mi zejść z ciemnego koloru włosów do swojego naturalnego i delikatne rozjaśnienie. 

Z pozbyciem się farby walczyłam od stycznia. Pierwszym moim krokiem było użycie henny cassi khadi. Efekty były znikome, włosy jedynie nabrały blasku ale kolor pozostał nienaruszony. Hennę rozrobiłam z sokiem z 3 cytryn dzień wcześniej, a na włosach trzymałam około 4 godzin

drogeria-lily.pl
.

Kolejnym moim krokiem było robienie domowych maseczek.
Prym wiodła maska bananowa, którą podpatrzyłam na blogu Idalii. Przepis bajecznie prosty:
  • dojrzały banan
  • miód
  • cytryna
  • jakaś odżywka
Jednego dojrzałego banana należy bardzo dokładnie rozblendować. Nawet najmniejszych kawałeczków banana jest bardzo trudno pozbyć się z włosów. Następnie dodajemy łyżkę miodu, sok z jednej cytryny oraz jakąkolwiek odżywkę. W moim przypadku była to maska Biovax naturalne oleje. Tak przygotowaną maskę nakładałam różnie, raz przed myciem, raz po myciu, to już obojętne. Najważniejsze aby maska była na włosach dość długo. Ja trzymałam ją nieraz i 3 godziny. Maskę nakładałam raz w tygodniu. 

Następnym krokiem było kupienie szamponu, który w składzie zawierał by rumianek. Wybór padł na szampon Yves Rocher do włosów blond.Jest to szampon oczyszczający, ja myłam nim głowę co drugi dzień. Włosy po nim były lekko odbite u nasady lecz był to efekt tylko na 2 godziny. Ogólnie przyjemny szampon, troszkę przeszkadzał mi jego zapach, był dość chemiczny.
yves-rocher.pl


Nadszedł czas na maskę, na którą bardzo długo polowałam. Była to maska Seri Natural Line miodowa.Stosowałam ją solo albo tuningowałam z bananem i cytryną. Maska ma przepiękny zapach. Wygładza włosy, ale u mnie stosowana zbyt często puszyła końcówki. Moje włosy po niej bardzo długo schły.

hebe.pl


Ostatni produkt to cytrynowy olejek eteryczny. Kilka kropel dodawałam do szamponu lub robiłam płukanki. Włosy umyte szamponem z dodatkiem tego olejku były dłużej świeże, a skóra głowy wydawała się bardziej czystsza. Płukanki robiłam od czasu do czasu, jak mi się przypomniało.
pupus.pl

To już wszystkie metody które stosowałam, dajcie znać czy post Wam pomógł albo czy też stosowałyście którąś z nich :) Pozdrawiam !



środa, 4 czerwca 2014

Aktualizacja moich włosów

Witajcie!

Nadszedł ten czas kiedy mogę pochwalić się efektami mojej walki o zadbane i w końcu odrośnięte włosy.
Zapewne pamiętacie mój nieudany wypad do fryzjera, który skończył się nie pocieniowanymi włosami lecz WYSTRZĘPIONYMI piórami. Było to dokładnie rok temu... 
Przedstawiam Wam zdjęcia mojej drogi do osiągnięcia celu, którym było zagęszczęnie i odrośnięcie włosków oraz poprawa ich kondycji. 


czerwiec 2014                                             czerwiec 2013

                                  Tak wygląda różnica włosów po roku.

W listopadzie 2013 znów wybrałam się do fryzjera (oczywiście nie tego samego), aby wyrównał trochę to co udało mi się przez 4 miesiące zapuścić. Włosy nie były już aż tak wystrzępione ale cieniowanie w dalej zostało, gdybym wtedy chciała ściąć włosy tak aby były równej długości, musiałabym ściąć je aż do brody.
Parę dni później wpadłam na genialny pomysł farbowania! Tak, tak, to był oczywiście super pomysł, którego chwilę potem żałowałam. Farba przesuszyła mi końce a ja chciałam powrotu mojego ciemnego blondu :(
                                                         

listopad 2013 przed farbowaniem i po
                             Farba zaczęła się wypłukiwać ale nie zeszła całkiem tylko pozostawiła rudą poświatę. Pomyślałam więc, że może uda mi się jakoś ożywić kolor bez ingerencji drogeryjnych farb. Zaznaczam, że w dalszym ciągu marzyłam o powrocie do naturalnych włosów, tak więc zdecydowałam się na zakup henny a dokładnie cassii khadi. Szczerze mówiąc cassia niewiele zdziałała, no może ciut rozjaśniła włosy i dodała im blasku ale ogólne wrażenia po niej opowiem innym razem. 
                                 
styczeń 2014 po hennie cassi oraz marzec 2014 po podcięciu

                            Zdjęcie z marca 2014 nie oddaje w pełni wyglądu moich włosów, gdyż zostało zrobione na szybko telefonem zaraz po delikatnym wyrównaniu. Kolor jak widać do najciekawszych nie należał.
Dodaje mały bonus z lutego 2014 z mojej studniówki ;)
luty 2014 
A teraz zdjęcia z dziś. Mój naturalny kolor włosów powrócił, choć nie jest on jeszcze taki 100%, niestety pozostałości farby nie dają za wygraną. Jeżeli chodzi o wyrównanie włosów po tragicznym cięciu rok temu, to myślę że różnica jest spora a i długość zadowalająca ;)

czerwiec 2014 z lampą i bez
Produkty, które używałam (zaczęłam wszystko skrupulatnie notować ;) :

Styczeń 
  • Czarne mydło Babuszki Agafii
  • Szampon Yves Rocher Volume
  • Szampon Pharmaceris wzmacniający
  • Szampon Babydream
  • Odżywka Deba z biedronki (ta z olejami)
  • Odżywka Nivea Long Repair
  • Maska Biovax naturalne oleje
  • Odzywka z sprayu Gliss Kur różowa
  • Jedwab Joanna 
Luty
  • Szampon Pharmaceris wzmacniający
  • Szampon Equillibra przeciw wypadaniu
  • Szampon Alterra papaja i bambus
  • Odżywka Yves Rocher z owsem
  • Jedwab Joanna
  • Kallos Latte 
  • Maska Biovax naturalne oleje
  • Odżywka w sprayu Gliss Kur żółta
Marzec
  • Szampon Alterra papaja i bambus
  • Szampon Yves Rocher do włosów blond
  • Oil Medica olej kokosowy
  • Kallos Latte
  • Woda różana
  • Odżywka Yves Rocher z owsem
  • Odżywka w sprayu Gliss Kur żółta
  • Odżywka Gliss kur żółta d/s
  • Maska Seri Natural Line miodowa
Kwiecień
  • Szampon Yves Rocher Volume
  • Szampon Equillibra przeciw wypadaniu
  • Kallos Latte
  • Odżywka Yves Rocher z owsem
  • Odżywka Yves Rocher olejek jojoba i migdał
  • Oil Medica olej kokosowy
Maj
  • Szampon Babydream
  • Szampon cedrowy Planeta Organica
  • Mydło cedrowe Babuszki Agafii
  • Odżywka Yves Rocher olejek jojoba i migdał
  • Odżywka Nivea Long Repair
  • Oil Medica olej kokosowy
  • Kallos Latte
  • Gliss Kur odżywka w sprayu żółta


                                     W następnym poście napiszę co i jak stosowałam aby szybciej powrócić do naturalnego koloru włosów oraz jak je rozjaśniłam. Zapraszam, pa !