poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Niedziela dla włosów (1)

Postanowiłam dołączyć do grona dziewczyn, które biorą udział w akcji "Niedziela dla włosów". Jednak już teraz mogę powiedzieć, że u mnie będzie to różnie wychodziło, gdyż jestem tak zabieganą osobą, że po prostu nie mam czasu czasami na nic :) I właśnie dlatego moja pierwsza niedziela dla włosów zaczęła się w niedzielę rano a skończyła w poniedziałek czyli dziś.


Zaczęłam w niedzielę rano od peelingu skóry głowy - dwie łyżki białego cukru zmieszałam z szamponem cedrowym Planeta Organica. Taki peeling wykonuję średnio 2 razy w miesiącu. Czuję wtedy że skalp jest bardzo dobrze oczyszczony i przygotowany do lepszego wchłaniania wcierek. Peeling zawsze wykonuję z głową pochyloną w dół, łatwiej mi wtedy dotrzeć palcami w każde miejsce na głowie. Po spłukaniu peelingu myję jeszcze raz skórę głowy, najczęściej delikatnym szamponem Babydream.

Następnie nałożyłam na włosy od ucha w dół maskę Kallos Latte na około 10 minut. Spłukałam, do rozczesania włosów zawsze używam odżywki Gliss Kur Oil Nutritive, więc tak też było w tym przypadku. Pozwoliłam włosom wyschnąć.

W niedzielę wieczorem wtarłam w skalp moje nowe serum aktywne 7 ziół a na resztę włosów nałożyłam olejek różany, który dostałam od siostry jak była na wakacjach w Bułgarii. Olejek ma w składzie parafinę, lecz nie robi to krzywdy moim włosom, wręcz przeciwnie - uważam ze moje włosy lepiej wyglądają po olejkach na bazie parafiny. I tak poszłam spać :)

Dziś rano skórę głowy umyłam mydłem cedrowym Bania Agafii, a długość szamponem Babydream aby zmyć olejek. Później wylądowała odżwyka Timotei Złociste Refleksy oraz standardowo odżywka Gliss Kur do rozczesywania.

Po tych wszystkich zabiegach włosy wyglądają tak


Pozdrawiam !

PS: Jutro postaram się wrzucić efekty pracy z Capitavitem :)


piątek, 8 sierpnia 2014

Zakupowe nowości


Wchodząc do drogerii Jasmin na ulicy Długiej w Krakowie... można naprawdę dostać oczopląsu :D
Tam jest po prostu wszystko - raj dla włosomaniaczek. Nie mówiąc już o licznych promocjach i o tym, że co chwile do sklepu trafiają nowe marki. Hm...mój portfel ma dość.

1. Miodowe mydło do włosów i ciała Bania Agafii - ciekawa jestem czy okaże się również moim hitem tak jak jego wersja cedrowa. 18zł

2. Aktywne serum ziołowe na porost włosów 7 ziół - póki co odstawiam Capitavit i biorę się za to serum. Pachnie pięknie, nie to co ten śmierdziel Capitavit :D . 18zł

3. Long 4 lashes - chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Biorę się ostro do kuracji, moje rzęsy nie są już takie jak kiedyś :( . W promocji zapłaciłam 48zł, cena standardowa dochodzi nawet do 80zł.

4. Seche Vite top coat - szukałam jakiegoś dobrego utwardzacza, a ten miał dość sporo pozytywnych recenzji. Mała wersja 6,50zł , duża ok.25zł.

5. Lakier Paese silk nr 362 - przepiękny nudziak, który od pierwszego wejrzenia skradł moje serce!


A tak wyglądają moje włosy po wizycie u fryzjera :)
Pozdrawiam !